Warsztat Frankiego: pomocnik Hanki (1)

Share on Google+0Share on Facebook2Tweet about this on TwitterPin on Pinterest0Share on LinkedIn0Share on StumbleUpon0Share on Tumblr0

W małym miasteczku, znajdującym się bajecznej krainie mieszkał Franki.  Franki Był miłym i radosnym chłopcem, który zajmował się naprawą magicznych pojazdów mieszkańców miasteczka. Wszyscy bardzo go lubili i chętnie zaprowadzali do niego swoje mobile. Franki miał wielu przyjaciół z którymi spędzał wolny czas. Nie miał jednak tego czasu za dużo, gdyż zawsze miał pełne ręce pracy.Pewnego dnia do warsztatu Frankiego przyszła Matylda. Matylda była przyjaciółką Frankiego od dzieciństwa. Uwielbiała spędzać z nim czas. Wspólnie jeździli na wycieczki rowerowe i poznawali bajeczny świat. Gdy weszła do warsztatu zastała Frankiego całego umazanego w smarze.
– Co robisz Franki? Nie wiesz, która godzina? Powinieneś być już gotowy. Mieliśmy jechać na Pinkową Górę. Zapomniałeś?  – zapytała zaskoczona dziewczynka, widząc brudnego przyjaciela. Franki nigdy nie zapominał o spotkaniu z Matyldą. Tym razem praca pochłonęła go tak, że nie poszedł nawet na obiad.
– Co się z Tobą ostatnio dzieje? Nie wychodzisz prawie w ogóle z warsztatu – dodała nie ukrywając poirytowania.
– Przepraszam Matyldo. Mam tyle pracy, że naprawdę nie mogę dziś jechać z tobą na wycieczkę. Muszę naprawić Kryspinę Pana Leona, bo jutro nie będzie miał czym rozwozić porannej prasy. – Odpowiedział zawstydzony całą sytuacją Franki.
– No dobrze dziś Ci daruje, ale jutro jak przyjdę masz być gotowy – powiedziała ostrzegawczo Matylda i posłała Frankimu całusa.

Kolejnego dnia Franki znów wstał zaspany, aby otworzyć warsztat. Poprzedniego wieczoru do późnej godziny pracował i nie mógł się porządnie wyspać. Zajęty naprawą auta – tym razem ciężarówki pana Luka – kolejny raz zapomniał o spotkaniu z Matyldą. Bardzo zdenerwowana dziewczynka przyszła do warsztatu, aby rozprawić się z zapominalskim przyjacielem.

Widząc, ze Franki zajęty jest swoimi obowiązkami postanowiła pomoc przyjacielowi znaleźć kogoś do pomocy. Wiedziała, że tylko w ten sposób będzie mogła spędzać z nim więcej czasu. Za plecami Frankiego rozwiesiła ogłoszenia po całym mieście i już po kilku minutach w warsztacie wstawił się pierwszy ochotnik. Był to syn Pana Stewczyka, który w miasteczku słynął z najlepszych wypieków. Hanek, bo tak miał na imię, postanowił znaleźć sobie pracę ponieważ uważał, że od pączków taty tylko rośnie mu brzuch. Uwielbiał majsterkować przy swoim Gadżecie i doskonale nadawał się na pomocnika Frankiego.
– Franki, zobacz kogo Ci przyprowadziłam – powiedziała dumna Matylda.
– O witam Hanki, co Cię sprowadza do mojego warsztatu – zapytał zaciekawiony – Gadżet znowu szwankuje? – dodał.
-Nie, nie! Ja w sprawie pracy – odpowiedział zdezorientowany Hanki.
I w tym momencie Matylda szybko wytłumaczyła Frankiemu o co chodzi i dlaczego koniecznie potrzebny jest mu pomocnik. Początkowo Franki nie był zachwycony pomysłem, ale szybko przekonał się, że dzięki temu będzie miał więcej wolnego czasu i będzie mógł spędzać go z Matyldą.