Przygody sióstr czarownic: urodziny (1)

Share on Google+1Share on Facebook1Tweet about this on TwitterPin on Pinterest0Share on LinkedIn0Share on StumbleUpon0Share on Tumblr0

Dawno temu, w samym środku dżungli był mały domek w kolorze czerwonym. Od wielu stuleci mieszkały tam cztery nieziemsko piękne siostry: Melania, Germania, Lucjana i Stefania. Wszystkie cztery posiadały niesamowite zdolności, otóż były czarownicami. Siostry praktykowały tylko białą magię, wykorzystując ją wyłącznie do dobrych celów.

Pewnego dnia zostały zaproszone na przyjęcie organizowane przez rodzinę hipopotamów z okazji narodzin ich małego synka Barnusia. Melania, Germania, Lucjana i Stefania rozpoczęły przygotowania do uroczystości. Melania szyła piękne suknie dla każdej z sióstr w innym kolorze. Germania miała pokazać się w kolorze fioletowym, Lucjana w niebieskim, Stefania w różowym, natomiast szyjąca Melania w żółtym. Gdy suknie były już gotowe, wszystkie zgodnie uznały, że czegoś im brakuje. Potrzebowały nowych kapeluszy pod kolor nowych sukienek. Stefania z uwagi na to, że byłą najmłodsza postanowiła wybrać się do pobliskiego sklepu. Szybko wskoczyła na miotłę i już jej nie było.

W drodze do sklepu, mijając jezioro zauważyła, że nad brzegiem ktoś stoi. Zaintrygowana wylądowała na drzewie i się ukryła za liśćmi uważnie obserwując. Od razu poznała, że jest to osoba z magicznymi zdolnościami. Co oznaczało, że miały w sąsiedztwie czarodzieja. Nim się zorientowała do nieznajomego podleciało na miotle dwóch kolejnych mężczyzn. Cofnęła się do tyłu, aby powoli odlecieć lecz niestety stanęła na niestabilnej gałęzi, która pękła. Stefania jak worek poleciała na dół, z hukiem uderzając o ziemie. Nieznajomi zdezorientowani czym prędzej popędzili na pomoc poszkodowanej. Na szczęście okazało się, że złamała tylko paznokieć. Zawstydzona Stefania postanowiła się przedstawić i zaprzyjaźnić. Nowo poznani czarodzieje mieli na imię Arman, Gucian i Zeltian.

Jak się okazało bracia przeprowadzili się do dżungli, aby odpocząć od zgiełku miasta. Szczęśliwa Stefania zaprosiła czarodziejów na przyjęcie hipopotamów, aby mogli poznać pozostałych sąsiadów. Czym prędzej popędziła do sklepu, kupiła piękne kapelusze i jak błyskawica poleciała do domu, aby jak najszybciej opowiedzieć siostrom o swojej przygodzie i nowych sąsiadach. Melania, Germania, Lucjana były zszokowane nowościami.

Wyszykowały się i wyruszyły na przyjecie. Na uroczystości było wiele gości: małpy, lemury, zebry, a także inne zwierzęta. Pomimo tak wykwintnego towarzystwa czarownice i tak wypatrywały czarodziei. Ci pojawili się pięć minut po nich, swoim przyjściem wywołując ogromne poruszenie. Arman, Gucian i Zeltian od razu przypadli sobie do gustu z Melanią, Stefanią i Lucjaną. Cudownie bawili się przez całą uroczystość. Jadnak zapomnieli o Germanii, która rozzłoszczona i samotna stała z boku całe przyjecie. Czuła się niewystarczająco piękna dla nowych sąsiadów i porzucona przez siostry. W pewnej chwili Germania nie mogąc znieść tego upokorzenia wpadła w szał i niespodziewanie rzuciła zły czar na małego Barnusia. Czar spowodował, że hipopotamkowi wyrósł róg jednorożca na czole. Germania nadal rozzłoszczona opuściła przyjecie.

Wszyscy goście byli przerażeni nagłym obrotem sytuacji.  Pozostałe siostry próbowały naprawić wygląd małego Barnusia.  Było to trudne, ponieważ Germania użyła zaklęcia z czarnej magii, której wcześniej unikały.  Gdy już im się to udało Melania, Stefania i Lucjana wyruszyły na poszukiwania Germanii. Pomimo, iż szukały całą noc nie udało im się jej odnaleźć. Przepadła jak kamień w wodzie.