Przygody sióstr czarownic: Uczta z niespodzianką (10)

Share on Google+0Share on Facebook0Tweet about this on TwitterPin on Pinterest0Share on LinkedIn0Share on StumbleUpon0Share on Tumblr0

Uczta przygotowana przez elfy prezentowała się cudownie. Księżyc świecił bardzo wyraziście na tle granatowego nieba. Świeciło tysiące gwiazd. Na polance stanęło ogromne, zrobione z purpurowej tkaniny zadaszenie namiotowe, które było wsparte na srebrnych słupkach. Na środku postawiony był ogromy stół zastawiony samymi przysmakami. Na stole w złotych miseczkach były owoce i dania na ciepło.

Czarownice były zachwycone wystrojem tego miejsca. Zasiadły zadowolone do stołu koło króla elfów Barabali. W uczcie uczestniczyła jeszcze jego przepiękna żona Amras i kilkoro najbliższych przyjaciół. Siostry patrząc na te wszystkie smakołyki od razu zgłodniały i chętnie wzięły się do jedzenia.
– A gdzie podziewa się Wasza cudowna siostra Germania? – zapytał Barabala.
Siostry odpowiedziały cała historię związaną z ucieczką Germanii, poszukiwaniami i Królestwie Goblinów. Król Elfów był zaszokowany zachowaniem Germanii. Aby nie zasmucać towarzystwa Melania zmieniła temat i zaczęła opowiadać o ich nowym pupilku tygrysku Aksamitku. Czas mijał bardzo szybko. Siostry zaśmiewały się do łez z kawałów opowiadanych przez Barabale. W pewnej chwili do stołu poszedł elf i powiedział:
– Oj nie wiedziałem, że mamy gości. Wtedy na pewno wcześniej wróciłbym do domu. Jestem Calin, młodszy brat Barabali – mówiąc te słowa siadł przy stole i zaczął jeść ananasa.
Siostry przedstawiły i uczta trwała dalej. Były zaskoczone przybyciem Calina, ponieważ wcześniej nie słyszały, że Barabala ma brata. Wszyscy ucztujący bawili się wspaniale. Czarownice wiedziały, że na długo zapamiętają tą ucztę. Calin cały wieczór prawił Melanii komplementy. A ona przyjmowała je uszczęśliwiona lekko się czerwieniąc. Uczta trwała aż do północy. Potem wszyscy uznali, że czas się wyspać, aby jutro siostry były wypoczęte do podróży.

Melania tej nocy była długo nie mogła zasnąć rozmyślając o Calinie. Po raz pierwszy ktoś wywarł na niej tak ogromne wrażenie. Była nim całkowicie zauroczona. Następnego dnia wstała wcześnie rano, uszykowała się i poszła na spacer po Królestwie Elfów mając nadzieje, że uda jej się jeszcze spotkać Calina przed wyjazdem do domu. Spacerowała około godziny i gdy już zrezygnowana wracała wyszedł za drzewa jak zwykle uśmiechnięty. Zaproponował, że oprowadzi ją po królestwie. Pomimo, iż Melania sama już wszystko zwiedziła zgodziła się chętnie. W czasie spaceru Calin często patrzył w oczy Melanii oraz zachwycał się jej urodą. W pewnej chwili złapał ją za rękę i tak szli przez Królestwo Elfów. W tym samym czasie siostry Stefania i Lucjana spędzały czas w ogrodzie na pogawędkach z Barabalem. Dowiedziały się wtedy, że Calina nie poznały w czasie poprzedniej wizyty, ponieważ przebywał z wizytą u centaurów. Czarownice uznały, że należy się zbierać do podróży wiec postanowiły poszukać Melanii, której nie widziały od rana. Nie było to jednak konieczne, ponieważ w tej własnie chwili ją ujrzały w towarzystwie elfa Calina. Już przy pierwszym spojrzeniu wiedziały co się dzieje. Melania i Calin wyglądali na zakochanych w sobie po uszy, gdy szli trzymając się za ręce w kierunku ogrodu. Byli tak zajęci rozmową, że nie zauważyli nawet sióstr i Barabali.
– Coś mi się zdaje, że kogoś amorek trafił – krzyknął Barabal śmiejąc się radośnie.
Zawstydzona Melania szybko puściła rękę Calina i podbiegła do swoich sióstr. Te uśmiechały się radośnie chcąc dodać jej otuchy.

Czarownice posiedziały jeszcze trochę w ogrodzie z Barabalem i Calinem po czym zaczęły szykować się do podróży. Król Elfów tak jak obiecał dał czarownicom obiecane składniki krew nietoperza i róg dwurożca. Siostry były wdzięczne za podarek i zaprosiły przyjaciół, aby następnym razem to oni je odwiedzili. Melania wsiadła na miotłę i w milczeniu patrzyła na Calina. On na pożegnanie podszedł i przytulił ją, co ją speszyło i zawstydziło. Łzy same pociekły jej po zaróżowionych policzkach.