Przygody sióstr czarownic: Ciasto z ananasem (8)

Share on Google+0Share on Facebook0Tweet about this on TwitterPin on Pinterest0Share on LinkedIn0Share on StumbleUpon0Share on Tumblr0

Czarownice bardzo się cieszyły, że ich życiu pojawił się Tygrysek Aksamitek. Wszystkie trzy były zauroczone zwierzaczkiem i szybko stał się ich pupilkiem. Tygrysek rósł jak na drożdżach, a na jego sierść była biała jak śnieg. Jego różowy nosek idealnie kontrastował z bielą. Z natury był bardzo zabawowy, wiec w życie Melanii, Stefanii i Lucjany wprowadził się wiele radości i zabawy.

Pewnego słonecznego dnia Melania postanowiła ubiec ciasto z ananasem. Wybrała się do dżungli w poszukiwaniu owoców. Przy okazji uznała ze będzie to cudowny spacer wiec zabrała ze sobą Aksamitka, aby mógł sobie pobiegać. Tygrysek biegał jak błyskawica miedzy palmami, a Melania ledwie mogła za nim nadążyć. Bardzo szybko dotarli do małej polanki, gdzie rosły ananasy. Wyglądały wyśmienicie i soczyście. Melania szybciutko zerwała trzy dojrzałe owoce i zaczęła powoli zawracać w stronę domu. Otaczająca ją roślinność była piękna, aż nie mogła się napatrzeć. W pewnej chwili usłyszała trzask i posępne pomrukiwanie. Spojrzała w tamtym kierunku i zobaczyła, że to Aksamitek leży, ze zranioną łapką. Tak biegał po polanie ananasów, że nadepnął łapką na kolczaste liście otaczające łodygę ananasa. Melania szybko do niego podbiegła oceniając obrażenia. Od razu rozpoznała, że najlepiej pomoże eliksir. Musiała szybko wrócić do domu, aby wyleczyć łapkę tygryska. Wypowiedziała zaklęcie, odczekała minutę i w jej ręce wleciała miotła, którą wezwała. Wzięła na ręce tygryska i czym prędzej poleciała do domu.

Gdy doleciała na miejsce położyła Aksamitka na stole i zawołała siostry. Stefania i Lucjana potwierdziły jej wcześniejsze domysły. Trzeba było przygotować eliksir leczący rany. Szybciutko rozpaliły ogień i zawiesiły nad nim kociołek. Do wrzącej wody wlały dziesięć mililitrów soku z pijawek i gotowały przez trzy minuty. Następnie ciągle mieszając dodały sproszkowane kły węża i wlały żółć pancernika. Potem dodały sześć korzeni stokrotek i dwa liście grimerowca. Gotowały wszystko przez pół godziny. Gdy eliksir przybrał jasny żółty kolor wiedziały, że jest już gotowy. Tygrysek leżał na stole przerażony, a łapka coraz bardziej go bolała. Jego zawsze bielutka sierść teraz byłą przybrudzona, a w niektórych miejscach poprzyczepiały się części liści ananasa. Nie mogąc patrzeć na cierpienie kochanego zwierzaczka Melania szybko podała pupilkowi eliksir. Siostry oczekiwały, że zadziała szybko. Z każdą minutą łapka Aksamitka wyglądała coraz lepiej. Aż w końcu po ranie nie było ani śladu. Zadowolony tygrysek zeskoczył ze stołu i zaczął biegać po domu. Czarownice śmiały się, że teraz jest w swoim żywiole. Gdy się zmęczył wskoczył na kolana do Melanii i po prostu zasnął, cichutko pomrukując z zadowolenia.

Tego dnia Melanii nie udało się upiec ciasta z ananasami, ponieważ zapomniała wziąć owoce z polanki. W tamtej chwili nie myślała o ananasach bo była zbyt przejęta raną tygryska Aksamitka. Postanowiła, że następnym razem przejdzie się sama po owoce. Po tej przygodzie trzy siostry były przekonane, że nie wyobrażają sobie już życia bez ich słodkiego tygryska.