Kołysanki… nie tylko po to, aby dziecko dobrze spało

Share on Google+0Share on Facebook1Tweet about this on TwitterPin on Pinterest0Share on LinkedIn0Share on StumbleUpon1Share on Tumblr0

bassinet-554085_640Nasze babcie i mamy śpiewały nam kołysanki. My dziś częściej włączamy swoim dzieciom pozytywkę lub po prostu odpalamy plik MP3 z nagraniem ulubionej bajki albo muzykę relaksacyjną prosto z YouTube. Nie mamy czasu, może także ochoty śpiewać, ale przede wszystkim nie jesteśmy świadomi tego, jak istotne są kołysanki i ile tracimy (my i nasze maluchy), nie śpiewając ich…

Kołysanki pozwalają spokojnie zasnąć, umacniają więzi pomiędzy dzieckiem i rodzicami, a także bardzo pozytywnie wpływają na funkcjonowanie i rozwój młodego organizmu. Ich dobroczynne działanie warto wykorzystywać nie tylko w pierwszych latach życia dziecka, ale nawet jeszcze przed jego narodzinami. Dobrze jest, aby przyszła mama, będąc w ciąży już śpiewała swojemu dziecku, które zaczyna słyszeć mniej więcej około 25 tygodnia. Naturalne kołysanie w łonie matki plus miły bodziec, jakim jest jej głos, dają maluchowi poczucie bezpieczeństwa, uspokajają go oraz stymulują rozwój wybranych obszarów mózgu. Gdy dziecko przyjdzie na świat, to właśnie owo kołysanie i dźwięk głosu matki będą tym, co znane, lubiane i kojące.

Jak to dokładnie działa?
Kołysanki to nie są zwykłe piosenki. To zawsze utwory, niezależnie od kraju pochodzenia czy kręgu kulturowego, o stosunkowo wolnym tempie i wysokiej tonacji, co wymusza określone ich wykonanie. Głos osoby śpiewającej kołysankę automatycznie staje się dla dziecka przyjazny, ciepły, spokojny, a melodia sama w sobie jest przyjemnie kołysząca. Wszystko to sprawia, że nastrój staje się błogi, a dziecko się wycisza, uspokaja – psychicznie i fizycznie. Znikają nerwy, stres, niepokój, normuje się rytm serca i obniża nieco ciśnienie krwi, sen jest zdrowy i spokojny. Psychologowie twierdzą ponadto, iż dziecko słuchające regularnie kołysanek przed snem, jest pozytywnie stymulowane, ponieważ pobudzane są w ten sposób ośrodki percepcji w mózgu, a to sprzyja między innymi rozwojowi wyobraźni czy umiejętności koncentracji. Cowieczorna kołysanka na dobranoc daje dziecku również przyjemność, poczucie bezpieczeństwa i buduje silne relacje z rodzicem, co owocuje potem przez cały okres dzieciństwa. Niektórzy wyznają pogląd, że dzieci „wychowane na kołysankach” wyrastają na osoby o trochę spokojniejszym typie osobowości, innymi słowy – na ludzi mniej nerwowych, co w dzisiejszym świecie wydaje się niezwykle istotne.

Kołysanka z kołysaniem
Śpiewanie kołysanki daje jeszcze lepsze efekty, kiedy połączone jest z kołysaniem usypiającego malucha. Zarówno bodziec dźwiękowy, jak i ten czysto fizyczny mają duże znaczenie dla rozwoju dziecka – najpierw w łonie matki, a potem przez pierwsze miesiące po urodzeniu. Dzięki kołysaniu i tego rodzaju stymulacji tworzą się w mózgu nowe połączenia nerwowe – im jest ich więcej, tym lepiej, zwłaszcza, że zdolność tę mózg potem z biegiem czasu powoli zatraca. Dzieci często kołysane w okresie niemowlęctwa lepiej się rozwijają, szybciej wchodzą w samodzielność i są inteligentniejsze. Wszystko to dzięki stymulacji rozwoju psycho – ruchowego właśnie między innymi poprzez kołysanie. Ma to znaczenie dla rozwijającego się u dziecka zmysłu równowagi, a na dalszych etapach jego życia: przy nauce chodzenia, mówienia, czytania i pisania, jeżdżenia na rowerze etc.

I jeszcze rodzic zyskuje!
Tak samo, jak kołysanki wpływają kojąco i uspokajająco na dziecko, tak również wyciszają i uspokajają śpiewającego je rodzica. To działa jak dobra terapia i idealne zakończenie nerwowego, stresującego dnia w pracy czy w domu. Umysł odczuwa relaks, mięśnie się rozluźniają, rozdrażnienie znika bezpowrotnie… No, przynajmniej do następnego trudnego dnia w pracy 😉 Tak więc, śpiewajmy dzieciom, nie przejmując się za bardzo tym, czy mamy ładny głos albo dobry słuch. Dziecko nas nie ocenia, a sprawimy jemu i sobie dużą przyjemność.
Więcej na ten temat na http://www.osesek.pl/wychowanie-i-rozwoj-dziecka/kolysanki.html