Celinka i Czarek: zabawa w podchody (5)

Share on Google+0Share on Facebook0Tweet about this on TwitterPin on Pinterest0Share on LinkedIn0Share on StumbleUpon0Share on Tumblr0

Zaczęły się wakacje. Każde dziecko z radością opuszcza mury szkoły i cieszy się beztrosko spędzonym czasem. Tak było również w przypadku Celinki i Czarusia. Całe dnie spędzali w sadzie u dziadziusia. Biegali, skakali po drzewach, łapali motyle, robili wszystko o czym sobie tylko zamarzyli. I tak mijały kolejne dni ciepłego i słonecznego lata.Pewnego dnia, kiedy dzieci wybierały się do sadu dziadka zastanawiały się jak tym razem spędzić wakacyjny dzień. Z racje tego, że codziennie bawiły się w to samo tym razem chciały odkryć nowe zabawy. Długo zastanawiały się nad najfajniejszym sposobem spędzenia czasu.
– może pobawimy się w chowanego? – zapytała Celinka
– nie, w to bawiliśmy się wczoraj – odparł zrezygnowany Czaruś.

W pewnym momencie do dzieci siedzących przy huśtawce podszedł dziadziuś. Zdziwiony posępnymi minami wnuczków zapytał co się stało. Szybko wyjaśniły mu, że brakuje im pomysłów na kolejne zabawy. Uśmiechnięty przysiadł na chwilę i wspominając swoje dzieciństwo opowiedział dzieciom w co najbardziej lubił się bawić ze swoimi braćmi. Zaciekawione słuchały uważnie.
– zabawa ta polega na chowaniu się w różnych miejscach dając osobie szukającej wskazówki – powiedział dziadziuś.
– jakie wskazówki?- Zapytał zainteresowany Czaruś.
– można rysować strzałki na ziemi, na drzewach. Zostawiać ślady lub inne przedmioty. Takie żeby drugą osobę naprowadziły na kryjówkę – odparł dziadziuś.

Pomysł bardzo spodobał się Celince i Czarusiowi. Robiąc wyliczankę szybko zdecydowały kto będzie się chował, a kto będzie krył. Szukać  będzie Celinka, która nie była zbyt zachwycona takim obrotem sprawy. Wiedziała, że Czaruś był sprytniejszy i że znajdzie dobrą kryjówkę. Cieszyła się jednak, że będzie miała wskazówki, które pomogą jej znaleźć schowanego brata. Zaczęła więc liczyć do 100. W tym czasie Czarek biegał po sadzie dziadka przygotowując różne wskazówki dla Celinki. Na swoją kryjówkę wybrał kupkę siana, którą przed tygodniem zgrabił dziadziuś. Wyżłobił w sianie miejsce dla siebie i usiadł przykrywając się delikatnie suchą trawą. Kiedy Celinka skończyła liczyć ruszyła przed siebie rozglądając się uważnie. Od razu w oczy rzuciła jej się czerwona czapka Czarusia zawieszona na jabłonce. Po chwili zobaczyła usypaną z czarnej ziemi strzałkę nakierowując ją na wschodnią część sadu i tak krok po kroku zbierała kolejne ślady. Po chwili znalazła się już przy kupce siana, w której siedział schowany chłopczyk , jednak zupełnie nic nie wzbudzało jej zainteresowania. Stała tak przed chwile, aż w pewnym momencie usłyszała szelest. Początkowo myślała, że może Burek skrada się z drugiej strony. Gdy zbliżyła się siana natychmiast zobaczyła skulonego Czarusia.
– widzę Cię! – krzyknęła uradowana dziewczynka.
Jej radości nie było końca. Czaruś otrząsł się z suchej trawy i z uśmiechem przywitał siostrę.
– teraz ty szukasz! – dodała Celinka i ruszyła przygotowywać wskazówki.
I tak dzieci pochłonęła nowa zabawa podsunięta przez dziadka. Kolejne wakacyjne dni były równie interesujące i ciekawe.