Celinka i Czarek: urodzinowa niespodzianka (7)

Share on Google+0Share on Facebook0Tweet about this on TwitterPin on Pinterest0Share on LinkedIn0Share on StumbleUpon0Share on Tumblr0

12 sierpień – dzień urodzin Czarusia. Jednak dla domowników mijał zwyczajnie – jak każdy inny tego pięknego i ciepłego lata. Od samego rana Czaruś czekał na reakcję dziadków i Celinki na jego urodziny. Miał wrażenie, że nikt go nie zauważa i że wszyscy zapomnieli o jego święcie. Snuł się po domu ze smutna miną nie ukrywając rozczarowania. Nie mógł uwierzyć, że nikt nie pamięta. Dzień mijał spokojne. Czarek zjadł śniadanie i jak co dzień spędzał czas w sadzie dziadka. Towarzystwa dotrzymywał mu wierny kundelek –Burek.
– Wiesz Burku, że nikt nie pamięta o moich urodzinach – powiedział zasmucony Czaruś wierząc, że poczciwy kundelek rozumie jego słowa.

Burek zamerdał radośnie ogonem i podając w pysku patyk, czekał aż chłopczyk pobawi się z nim w aportowanie. Chłopczyk podpierając ręką bródkę rysował na ziemi patykiem kółka siedząc obok huśtawki.

Tymczasem w domu Czarusia trwały przygotowania do urodzin –niespodzianki chłopczyka. Wszyscy biegali jak poparzeni, że zdążyć wszystko przygotować aż Czaruś przyjdzie do domu. Babcia przygotowywała potrawy, dziadziuś pompował balony, a Celinka wyglądała na gości i pilnowała, żeby Czaruś nikogo nie zauważył. Tort na urodziny chłopczyka był o smaku czekoladowym, na wierzchu miał bitą śmietanę i ozdobiony był wiśniami.
– na pewno będzie smakował mojemu wnusiowi – powiedziała do siebie zachwycona babcia.

Cały pokój ozdobiony był różnokolorowymi balonami, wisiały serpentyny a na stole leżały prezenty. Kiedy wszystko było już gotowe i pojawili się pierwsi gości. Celinka pobiegła do sadu dziadka wołając Czarusia na obiad.
– Czarusiu, Czarusiu, chodź na obiad, babcia Cię woła – wykrzyczała dziewczynka stojąc na skraju sadu.
– Nie jestem głodny! – odpowiedział Czaruś.

Tylko Burek ucieszył się na widok dziewczynki i chwytając patyk w puszcze pobiega w stronę Celinki. Celinka wzięła patyk do ręki i wolnym krokiem rzucając patyk Burkowi szła w stronę brata.
– No chodź! – krzyknęła z oddala – Babcia zrobiła Twoje ulubione naleśniki. – dodała zdezorientowana.
– nie mam ochoty na naleśniki, nie jestem głodny – odpowiedział uparty chłopczyk.
– jak nie przyjdziesz to zjem wszystkie – powiedziała i odwracając się ruszyła w stronę domu.

Czarek posiedział jeszcze przez chwilę i po krótkim namyśle ruszył za siostrą. Widząc to, Celinka przyśpieszyła, żeby zdążyć poinformować wszystkich o zbliżającym się Czarusiu.
– idzie, idzie! – krzyknęła wbiegając do domu.

Wszyscy stanęli na swoich miejscach i kiedy tylko Czarek pojawił się w progu drzwi równo i głośno zaczęli śpiewać  „Sto lat, Sto lat…”. Na twarzy zaskoczonego Czarusia pojawił się szeroki uśmiech, nie spodziewał się, że rodzina przygotowała dla niego taką niespodzianką. Przyjechali kuzyni, ciocie i wujkowie, przyszli koledzy z klasy. Wszyscy mieli na sobie kolorowe czapeczki a rękach trzymali prezenty. Ciesząc się ogromnie, Czaruś zajadał się pysznym tortem przygotowanym przez babcię Marylkę. Dziadek podniósł wnuczka wysoko huśtając go 8 razy – tyle bowiem Czaruś kończył lat.