Celinka i Czarek puszczają latwiec (2)

Share on Google+0Share on Facebook0Tweet about this on TwitterPin on Pinterest0Share on LinkedIn0Share on StumbleUpon0Share on Tumblr0

Strych dla Czarusia i Celinki był zawsze niezwykle tajemniczym miejscem. Oboje uwielbiali spędzać tam czas, przeglądając stare zdjęcia i zabawki. Odkrywali świat, który był zawsze dla nich nadzwyczajny.

Pewnego dnia, kiedy Celinka była zajęta ubieraniem swoich ulubionych lalek, Czarek postanowił pójść na strych, aby poszukać nowej zabawki – wszystkie te, które miał były już albo popsute albo już dawno znudziły się chłopczykowi. Poszukiwania nie trwały zbyt długo, ponieważ w jednym z ogromnych pudełek znalazł duży i niezwykle piękny latawiec. Postanowił szybko sprawdzić czy latawiec jest sprawny i czy uniesie się wysoko w chmury. Uradowany zbiegł po schodach i ile miał sił w nogach pobiegł do sadu dziadka. Zdziwiona zachowaniem brata Celinka postanowiła sprawdzić co jest powodem pośpiechu Czarka . Gdy dogoniła brata ku swojemu zdziwieniu zobaczyła tę nadzwyczajną rzecz. Na buziach dzieci widoczne były niesamowite uśmiechy, a w oczach widniały iskierki, które wzruszyłyby niejednego dorosłego człowieka.
Pogoda była idealna na puszczanie latawca i dzieci natychmiast postanowiły wypróbować swoją nową zabawkę. Sad dziadka był idealnym miejscem. Co prawda było tam dużo drzew, ale znajdowała się również niewielka polanka, na której można było puszczać latawiec. W sadzie jak co dzień pracował dziadek Józek. Uwielbiał spędzać tam czas i cieszyć się tym co dała natura.

Dzieci zaintrygowane swoim latawcem nawet nie zauważyły pracjącego dziadka. Gdy dotarły już na miejsce Celinka wzięła latawiec do ręki i rozpędziła się tak, aby uleciał jak najwyżej tylko się da. Po chwili oboje podziwiali szybujący w górze latawiec.
– wygląda jak piękny, kolorowy ptak – powiedziała dziewczynka nie spuszczając latawca z oczu.
Zadowolone i szczęśliwe dzieci radośnie biegały po polanie obserwując swoje najnowsze odkrycie. W pewnym momencie zerwał się silny wiatr, który gwałtownie szarpał latawcem, a to w lewo, a to w prawo. Czaruś próbował ściągnąć latawiec na dół, niestety nie zauważył że sznurek, na którym się trzymał był naderwany i po chwili latawiec zerwał się lecąc w stronę nieba.
Zasmucone dzieci postanowiły szukać swojej fruwającej zabawki. Przeszły cały sad w obie strony , ale niestety nie było tam ani śladu latawca. Zrezygnowane postanowiły odpocząć koło huśtawki. Kiedy usiadły i zasmucone zastanawiały się jak daleko mógł odlecieć ich latawiec, nagle w oddali ujrzały dziadka, który stojąc na drabinie próbował wydostać coś z gałęzi jednej ze swych jabłonek. Zainteresowane podbiegły bliżej i nagle ujrzały swój latawiec, liście jednego z drzew. Ucieszyły się ogromnie i całując dziadka w policzki podziękowały mu za znalezienie latawca. Zaskoczony dziadek wręczył zabawkę dzieciom, a następnie związał sznurek tak, że już żaden wiatr nie porwie go do góry.