Celinka i Czarek: larwa motyla (6)

Share on Google+0Share on Facebook0Tweet about this on TwitterPin on Pinterest0Share on LinkedIn0Share on StumbleUpon0Share on Tumblr0

Wakacyjne dni dla rodzeństwa – Celinki i Czarusia mijały beztrosko. Pogoda dopisywała, a dzieci całe dnie spędzały w sadzie dziadka Józka. Pewnego poranka Celinka tuż po śniadaniu, pobiegła do ogródka babci Marylki. Ogród był piękny, nic dziwnego ponieważ babcia Marylka podobnie jak dziadek miała swoje ulubione zajęcie – spędzała tam całe dnie. Ogród najpiękniej wyglądał latem. Różnokolorowe kwiaty ozdabiały go z każdej strony. Celinka każdego dnia chodziła do ogrodu i zrywała najpiękniejsze kwiaty ozdabiając nimi kuchenny stół. Kwiaty pachniały cudownie, a ich widok sprawiał, że wszystkim domownikom miło spędzało się czas w kuchni.Pewnego dnia, gdy Celinka jak zwykle zrywała kwiaty, ku jej zaskoczeniu na liściu jednego z nich znajdowało się dziwne stworzenie. Początkowo wystraszyła się okropnie i odskoczyła robiąc krok do tyłu. Jednak, że dziewczynka z natury jest ciekawska postanowiła przyjrzeć się robaczkowi. Widok ślimaków w ogrodzie babci nie robił na niej żadnego wrażenia – nie bała się nawet podnosić ślimaka za skorupkę i patrzeć mu prosto oczy. Takiego robaka widziała pierwszy raz i tym bardziej wzbudzał jej zaciekawienie. Postanowiła przyjrzeć się bliżej. Zerwała liścia, na którym siedział robak i przyglądając się uważnie obejrzała go z każdej strony. Stworzenie miało puszyste futerko w cętki i podnosząc przednią cześć do góry rozglądał się w obie strony.
– nie jest taki straszny – pomyślała Celinka. Następnie wzięła liść i pobiegła do Czarusia.
– Czarusiu zobacz co znalazłam w ogródku – krzyknęła podekscytowana dziewczynka.
Zaciekawiony chłopczyk spojrzał na liść, który trzymała w ręku dziewczynka.
– to przecież larwa motyla – odpowiedział Czarek.
– jak to motyla, przecież to w ogóle nie wygląda jak motyl –oburzyła się i odeszła w stronę domu.

Postanowiła zapytać babci Marylki jak nazywa się robak, który znalazła w ogórku. Babcię zastała w kuchni podczas wykonywania codziennych obowiązków. Wdrapała się na duży stołem stojący przy okienku i zaciekawieniem słuchała opowieści babci.
– ten robak jest jak brzydkie kaczątko – Celinka dobrze znała bajkę o brzydkim kaczątku – początkowo jest nieładny i nikt nie zwraca na niego uwagi, jednak kiedy dorośnie przeistacza się w pięknego motyla, który fruwa między kwiatami wzbudzając zachwyt ludzi – wyjaśniła babcia.

Celinka patrząc na larwę nie mogła wyobrazić sobie jak będzie wyglądał motyl, który kryje się pod tą brzydką skorupką. Dzień minął jej bardzo spokojnie, nie spuszczała z oczu swojego robaka. Nie chciała przegapić przemiany larwy w motyla. Kiedy zbliżył się wieczór i dzieci szykowały się do snu, dziewczynka liść z robakiem zostawiła na okienku w swoim pokoju. Chciała mieć go blisko, żeby jutro z samego rana szybko zobaczyć czy larwa jest jeszcze larwą czy może już motylem.

Nadszedł kolejny dzień, zaraz po przebudzeniu, Celinka zerwała się z łóżka i podbiegła do okna. Zasmuciła się, gdy zobaczyła, że na liściu nie ma ani larwy, ani motyla. Wiedziała, że z brzydkiego kaczątka wyrósł piękny łabędź.