Celinka i Czarek: Ciasto z jagodami (1)

Share on Google+0Share on Facebook0Tweet about this on TwitterPin on Pinterest0Share on LinkedIn0Share on StumbleUpon0Share on Tumblr0

Słoneczko świeciło wysoko. Niebo było prawie bezchmurne. Rozmarzona Celinka huśtała się na huśtawce, którą zrobił jej dziadziuś na jednej ze swych jabłoni. Delikatny wiaterek muskał jej policzki i powodował, że bujała się bez wysiłku. Pogoda była idealna, a Celinka marzyła o przeżyciu cudownej przygody tego pięknego dnia . Dziewczynka była marzycielką, wyobrażała sobie spinaczki po górach, jazdę na nartach wodnych i łowienie ryb w stawie u sąsiada. Niestety sąsiad przeganiał wszystkie dzieci, które zbliżyły się do jego posesji. Celinka potrafiła godzinami patrzeć w niebo i wyobrażać sobie te wszystkie cudowne rzeczy.

Zastanawiając się nad sposobem spędzenia kolejnego, ładnego dnia nagle z oddali zauważyła Czarka, który radosnym krokiem szedł w jej stronę.
– co masz w ręku Czarusiu? – zapytała zaciekawiona Celinka.
– Koszyczek, idę z Burkiem do lasu, na jagody – odparł zadowolony Czarek.
Burek to niewielki, niezwykle energiczny kundelek, który towarzyszy Czarkowi każdego dnia, nie opuszczając go na krok. Piesek zauważając Celinkę oparł się o jej kolanka i merdając radośnie ogonkiem czekał aż Celinka pogłaszcze go za uszami – taki pieszczoszek z tego Burka.
– Po co Ci jagody Czarusiu? –odparła zainteresowana Celinka.
Chłopiec nie mógł się doczekać, aż powie dziewczynce, że babcia obiecała zrobić mu jego ulubione ciasto – ciasto z jagodami. Na samą myśl o smakołyku Celinka szybko zeskoczyła z huśtawki i oboje ruszyli w stronę lasu. Po drodze dziewczynka pokazywała Czarkowi jedną, jedyną chmurkę na niebie, która przypominała jej lody z bitą śmietaną. Oboje jednak zgodnie stwierdzili, że bardziej od lodów mają ochotę na ciasto z jagodami. Kiedy dotarli do lasu, natychmiast znaleźli miejsce, w którym było tyle jagód, że z pewnością wystarczyło by na całą foremkę ciasta. Zbierając jagody Celinka i Czarek trochę wrzucali do koszyczka, a troszkę od razu do buzi. Trzeba przyznać, że oboje świetnie się przy tym bawili.
– jakie pyszne jagody Czarusiu – stwierdziła dziewczynka.
– tak, nawet Burkowi smakują. Patrz! – odpowiedział Czarek podając kundelkowi jagodę prosto do pyszczka.

Jagodami porudzili swoje ubranka i całe buzie. Szybko zorientowali się jednak, że jagody się skończyły, a w koszyczku nie ma prawie nic. Zasmuciło ich to okropnie, ponieważ wiedzieli, że jak nie ma jagód nie będzie również ich ulubionego ciasta. Wracając do sadu na huśtawkę oboje mieli bardzo smutne miny. Usiedli na trawie obok huśtawki i podparli bródki o nadgarstki zastanawiając się, co mają powiedzieć babci, która już czeka na jagody. Z daleka zasmucone minki spostrzegł dziadziuś Józek, idąc w stronę wnuczków zorientował się, że koszyczek na jagody jest prawie pusty. Wpadł na wspaniały pomysł i szybko zerwał ze swoich jabłonek najpiękniejsze jabłka jakie tylko znalazł na drzewach. Napełnił koszyczek i wręczył Czarusiowi. Dzieci pobiegły z owocami do babci, a babcia zrobiła pyszne ciasto z jagodami i z jabłkami. Zadowolone zgodnie stwierdziły, że to teraz jest ich ulubione ciasto – ciasto jabłkowo – jagodowe. Tak skończyła się przygoda Czarka i Celinki. Gdyby nie dziadek nie byłoby pysznego ciasta, które tak zasmakowało dzieciom. Teraz Czarek i Celinka wiedzą, że najpierw trzeba zerwać jagody, a później można spędzić czas na zabawie.