Świat księżniczki Tiffany (1)

Share on Google+0Share on Facebook1Tweet about this on TwitterPin on Pinterest0Share on LinkedIn0Share on StumbleUpon0Share on Tumblr0

Dawno temu, za siedmioma górami i siedmioma lasami stał przepiękny zamek. Mieszkał tam potężny i bogaty król ze swoją żoną i trzema córkami. Królestwo było piękne, król i królowa wspaniali, natomiast poddani bardzo oddani. Księżniczki żyły w tej krainie beztrosko, nie znając smutku ani trosk. Najmłodsza i najładniejsza z córek miała na imię Tiffany.

Pewnego dnia Tiffany wybrała się na przechadzkę po ogrodach należących do zamku. Księżniczka była tak zauroczona pięknem kwiatów i latającymi motylami, że doszła do muru zapominając o przestrogach króla. Otóż on wiele razy ostrzał ją, aby nie wychodziła za mury zamkowe. Na polanie za murami zobaczyła straszą kobietę z koszykiem przepełnionym czerwonymi wiśniami. Wyglądały one przepysznie. Tiffany w momencie zrobiła się głodna, aż jej w brzuszku zaburczało.

Kobieta zobaczyła, że Tiffany przygląda się owocem i podeszła.
– Poczęstuj się złociutka – powiedziała zachęcającym głosem.
Księżniczka wiedziała, że nie wolno brać nic od nieznajomych, jednak te owoce wyglądały tak zachęcająco.
– Nie obawiaj się. Przed chwilą je zerwałam są świeże i pyszne – zachęcała kobieta.
Księżniczka Tiffany uległa pokosie i skosztowała wisienkę. Najpierw jedną, później drugą. Aż w pewnej chwili zauważyła, że na rękach pojawiają jej się wielkie pęcherze. Kobieta w tej chwili zaczęła śmiać się gardłowym śmiechem i jej postać zaczęła się zmieniać. Okazało się, że to zła siostra króla, przybrała postać staruszki. Mieszkała ona w pobliskim lesie. Z uwagi na to, że korzystała z czarnej magii król wyrzucił ją z królestwa. Od tamtej pory wiele razy próbowała swej zemsty lecz jej się to nie udawało, aż do tej chwili.

Tiffany czym prędzej pobiegła do zamku. Z każdym krokiem miała coraz mniej siły. Gdy dobiegła padła na ziemię i ostatkiem sił wyszeptała:
– Starsza kobieta przy murze dała mi przepyszne wiśnie.
Król i królowa wpadli w panikę. Gdy ten ujrzał pęcherze na rękach od razu wiedział, że to trucizna. Szybko przeniesiono księżniczkę do sypialni i wezwano dwornego lekarza. Król wysłał straże w poszukiwaniu starszej kobiety, jednak nikogo nie znaleziono. Król i królowa wiele dni zamartwiali się o swoją kochaną córeczkę, która nie odzyskiwała przytomności. Zrozpaczeni wołali wielu lekarzy, jednak żaden nie potrafił usunąć pęcherzy w których była trucizna.

Pewnego dnia do zamku przyszedł jeden z poddanych króla, który zajmował się uprawą ziół. Dzięki jego uprawie rodzina królewska mogła pić przepyszne herbatki. Zaproponował on, że przyrządzi maseczkę z ziół na ręce księżniczki. Król bez wahania się godził i obiecał:
– Jeśli uda ci się wyleczyć moją córkę dam ci górę złota. Niczego nie zabraknie ci do końca życia.
Lekarz przyrządził maseczkę i delikatnie położył na rękach księżniczki. Wszyscy czekali na rezultaty, których nie było widać. Król i królowa stracili już nadzieje, aż w pewnej chwili ręka księżniczki drgnęła. Pęcherze zaczęły znikać, a księżniczka odzyskała przytomność.

Cały dwór radował się przez wiele dni, że księżniczce nic się nie stało. Król i królowa byli szczęśliwi i tak jak zapowiedzieli poddany został obdarowany górą złota. Natomiast księżniczka Tiffany dostała nauczkę, aby nie rozmawiać z nieznajomymi, a tym bardziej nie brać od nich niczego.